Flying Dutch

FLYING DUTCH

słowa: Iza Walkowiak

muzyka: Leszek Walkowiak.

1.W czasie rejsu,

nawet w pogodny dzień,

ujrzeć możesz

wraka złowrogi cień,

na pokładzie wśród lin hula wiatr

i załogi znikł gdzieś wszelki ślad

maszt strzaskany, a żagle z samych łat

i co tam stało się

opowiedzieć wam chcę

czemu ten straszny wrak

błąka się po morzach tak,

gdzie jest chief, szyper gdzie

czemu wiatr żagle drze –

ta historia się kiedyś zdarzyła...

2.Żył kapitan -

zły do szpiku kości typ,

a załogi drugiej takiej nie miał nikt,

postrach siali wśród żeglarzy wszystkich wód,

marynarzom pomóc mógł tylko cud,

o ratunek błagał w głos morski

i choć kiepski miał słuch

stary oceanu duch,

zbudził się słysząc to

lecz nie posłał ich na dno

straszny Holendra bryg

raz po prostu we mgle znikł,

z kapitanem, załogą i łupem...

3.I tak błąka

się po morzach już od lat

cień żaglowca

znacząc ponury ślad,

niesie z sobą widmo śmierci wśród fal,

wzbudza strach i odpływa gdzieś w dal,

drewno burt zastąpiła już stal,

ale wciąż, aż do dziś,

gdy ci przyjdzie z portu wyjść

może cię spotkać tam

ten ponury burzy pan,

wtedy marny twój los,

choćbyś klął i krzyczał w głos –

nic ci pomóc już bracie nie może...